Z klasyków Witkacy, Bruno Schulz, Mehoffer. Z postkomunistów Kozyra, Balka, Sosnowska i, jakżeby inaczej, Sasnal. Łącznie ponad 200 prac 35 polskich artystów w brukselskim muzeum BOZAR. „The Power of Fantasy” to druga wystawa, po "Złotych czasach Rzeczypospolitej" otwartych na początku czerwca w Madrycie, należąca do zagranicznego programu kulturalnego Polskiej Prezydencji 2011.
Starsze dzieła to głównie tło, ilustracja drogi, którą przeszli młodzi. Muzeum cytuje Leszka Kołakowskiego, dla którego sztuka absurdu była sposobem konfrontacji z „największą fantazja (XX wieku) – komunizmem utopijnym”. Autorami większości prac są artyści, którzy urodzili się za komuny, ale dorosłe życie wiedli już po przemianach ustrojowych w Europie Wschodniej. Tacy ludzie nie mogą traktować rzeczywistości jako niezmiennej stałej, mają wpisane w świadomość, że świat w którym żyją może w każdej chwili runąć. Smutna komunistyczna rzeczywistość stała się bramą wiodącą prosto w świat fantazji.
Zagraniczne głosy są więcej niż pochlebne. Recenzentka Financial Timesa Jackie Wullschlager nazywa “The Power of Fantasy” “najlepszą wystawą sztuki współczesnej jaką widziała w tym roku”. Jak mówi Andrzej Szczerski, jeden z trzech kuratorów wystawy (obok Davida Crowleya i Zofii Machnickiej) – „nie chodzi o to, żeby pokazać sztukę polską jako eskapistyczną, uciekającą od problemów współczesności. My chcemy powiedzieć, że fantastyka także może być sposobem krytyki rzeczywistości.”