Dzięki ubiegłorocznemu Rokowi Chopina, należące do programu polskiej prezydencji recitale chopinowskie mają wspaniałą oprawę. Recitale mistrzów odbywają się w Żelazowej Woli w każdą niedzielę pomiędzy 1 maja a 25 września, a występy utalentowanej młodzieży z Polski i Europy w każdą sobotę pomiędzy 18 czerwca a 17 września. Do Żelazowej Woli, po trwających od 2005 roku przeróbkach, można bez obawy zaprosić gości z zagranicy.
Prawdziwą ozdobą są nowe pawilony z drewna szkła i polnych głazów, które zastąpiły folwarczne zabudowania, obskurną toaletę i barak mieszczący kasy. Współczesna, wtapiająca się w park architektura Bolesława Stelmacha, jest o wiele ciekawsza niż popularny na Mazowszu styl szlacheckich dworków. A we wnętrzach dworku, zamiast sprzętów (i tak nie zachowały się niestety oryginalne meble używane przez Chopinów), opowieść z audioprzewodników. - Wciągamy widza w grę – mówi kurator Alicja Knast.
Tradycyjne muzea bywają często krytykowane jako miejsca, gdzie sztuka umiera. Szymborska pisze:
Są talerze, ale nie ma apetytu
Są obrączki, ale nie ma wzajemności, od co najmniej trzystu lat
Żelazowa Wola jest muzeum żywym. Za życia Chopina latem wynoszono do ogrodu fortepian, a Fryderyk dawał koncerty pod świerkiem lub lipami. Poza rodziną, przyjaciółmi i gośćmi występom przysłuchiwali się zapewne przypadkowi słuchacze, mieszkańcy pobliskich wsi. Dzisiejsze recitale to kontynuacja tej tradycji.
Chyba jeszcze bardziej żywy jest Chopin w Łazienkach. Letnie, niedzielne koncerty, które odbywają się pod pomnikiem artysty od ponad 50 lat, to najstarsza cykliczna impreza stolicy. W tym roku objęta została patronatem polskiej prezydencji UE. Na koncerty przychodzą nie tylko turyści. Warszawiacy twierdzą, że to najlepsza okazja, aby wprowadzać w świat muzyki dzieci, nawet te całkiem małe.