Zetknięcie dwóch odmiennych światów: polski dizajn lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych oraz japoński widz. Wystawa „Design dla wolności – wolność w designie: Polskie projektowanie graficzne 1981-2011” została zaprezentowana najpierw w Berlinie, a później w Tokio. Niemcy odbierają z Polakami na jednej fali, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie „Solidarności”, upadku muru berlińskiego i narodzin demokracji w Europie Środkowej. Design jest dla nich zarówno wyrazem walki politycznej i korzystania z niewielkiej dostępnej dozy wolności, jak – w późniejszych latach – refleksją na temat zmiany ustroju i gospodarki.
Jednak reakcja odbiorcy japońskiego nie jest jednoznaczna. Nie wszyscy w Kraju Kwitnącej Wiśni znają polską kulturę i historię. Nie wszyscy nawet wiedzą, co znaczy kultowy napis „Solidarność” na długopisach i płóciennych torbach, które kupują na pamiątkę.
Ale projektowanie graficzne zawiera w sobie duży ładunek psychologii. Grafika użytkowa posiada, oprócz znaczenia dosłownego, znaczenie symboliczne. Potrafi przemycić istotne treści pod pozorem opakowania produktu. I to właśnie widzi Japończyk, kiedy patrzy na polskie plakaty, gazety, książki, opakowania, znaki graficzne z lat 1981 – 2011. Z kształtów i kolorów odczytuje opowieść o szybkiej i gwałtownej przemianie modeli życia, aspiracji, priorytetów i sposobów postrzegania rzeczywistości.I to jest coś, co przyciąga.