Premiera filmu Tomka Bagińskiego promującego polską prezydencję odbyła się 27 czerwca w Warszawie. Młoda piękna kobieta siedzi samotnie na ławce pośród biurowców, nowoczesnych, estetycznych i wybudowanych pod linijkę. Pod linijkę są nawet ławki i kilka rachitycznych drzewek na skwerku. Do kobiety elastycznym krokiem podchodzi młody mężczyzna, intensywnością spojrzenia łudząco przypominający Wiedźmina (znanego Europejczykom, i to zapewne nieźle, ze znakomitej gry komputerowej wyprodukowanej przez CD Projekt/Atari, którą współtworzył Bagiński).
I zaczyna się. Mężczyzna porywa kobietę do tańca, a razem z nimi tańczą na niebie uwolnione od poprzedniej sztywności elementy architektoniczne.
Na koniec wszystko się uspokaja, domy, chodnik i rachityczne drzewka opadają na swoje miejsca, ale wszyscy są ożywieni, nawet światło ma cieplejszą barwę.
W zamierzeniu twórców kobieta to Europa, a mężczyzna symbolizuje Polskę, który swoim entuzjazmem porywa kosmopolitkę. Taniec wygląda trochę ryzykownie, zwłaszcza w scenie, kiedy tancerze wirują na małym skrawku betonu nad przepaścią, a nowe kawałki podłoża pojawiają się dopiero na ułamek sekundy zanim kobieta postawi na nich stopę (swoją drogą to kobieta ryzykuje każdym krokiem, mężczyzna cały czas stoi na pewnym gruncie). Ideą twórców było jednak pokazanie, że mimo balansowania na krawędzi Polska podtrzyma Europę swoim silnym ramieniem, a na koniec odprowadzi ją do ławeczki i jeszcze wywoła uśmiech na jej zmęczonej twarzy.