Oszczędność, oszczędność! Musimy oszczędzać zasoby środowiska, energię, wodę. Niby nic nowego, ale spotkanie ministrów ds. środowiska organizowane przez prezydencję polską Rady UE, które odbyło się w Sopocie 11 i 12 lipca, nadało formalne ramy nowym oszczędnościom. - Będziemy rozmawiać o efektywnym wykorzystaniu zasobów. (....) Przyzwyczailiśmy się do bardzo rabunkowej gospodarki zasobami – podkreślił minister środowiska Andrzej Kraszewski.
Podobnie jak wcześniejsze spotkania dotyczące pracy i zdrowia, także i to miało charakter nieformalny. W ten sposób eksperci i przedstawiciele rozmaitych unijnych komisji łatwiej mogą uzgodnić wspólną linię postępowania. A ponieważ ekologia wymaga polityki długofalowej, rozmawiano o pracach aż do roku 2020.
Rozmowy w sprawie ochrony środowiska to negocjacje, negocjacje i jeszcze raz negocjacje. Aby w ogóle doszło do ustalenia wspólnego stanowiska, trzeba uwzględnić możliwości i ograniczenia wszystkich krajów członkowskich Unii. A środowisko to wyjątkowo niewdzięczny temat: efektów widocznych gołym okiem brak, a wyrzeczenia są wysokie.
Głównym tematem pierwszego dnia było, jak poradzić sobie z kryzysem, kiedy trzeba jednocześnie oszczędzać zasoby środowiska. Pozornie kwadratura kola, bo zasoby to nie tylko surowce naturalne czy kopaliny takie jak paliwa, minerały i metale, ale również żywność, gleba, woda, powietrze, biomasa i ekosystemy. Ich ochrona musi się więc wiązać ze zmianą postaw konsumenckich, a o to najtrudniej.
Temat drugiego dnia spotkania był jeszcze bardziej problematyczny: przystosowanie Europy do zmian klimatu. Konieczne jest m.in. stworzenie i stosowanie nowych odmian roślin odpornych na susze i nadmierne opady, wzmocnienie infrastruktury przeciwpowodziowej, efektywne wykorzystywanie zasobów wodnych, a także przeciwdziałanie przenoszeniu się roznoszących choroby insektów. Aby do tego doszło, Komisja Europejska musi wypracować metody finansowania nowych rozwiązań i to w perspektywie wielu lat.
Dlatego nieformalne spotkania są ważne, a Sopot nadaje się idealnie do tego celu. Każdy, kto posiedzi sobie na molo, musi chociaż przez chwilę zastanowić się, co zrobić, żeby morze wyglądało tak samo pięknie za kilkadziesiąt lat.