Kto lubi mleko, ręka do góry. Nie widać, nie słychać...? Ale pojawiło się coś, co nawet najbardziej zniechęconych mogłoby skłonić do wypicia kubka mleka. Albo dwóch.
Mleko i miód (pod światową nazwą Milk and Honey), pomysł polskich dizajnerów, a właściwie dizajnerek, na zamówienie MSZ jako jedna z Ładnych Rzeczy, które mają promować Polskę podczas prezydencji w UE.
Pomysłodawczynie, czyli Anna Łoskiewicz i Zofia Strumiłło-Sukiennik z Beza Projekt twierdzą, że kojarzy im się to z dzieciństwem, z krajem mlekiem i miodem płynącym, z czym kto chce. Gruba tuba w kolorze miodu, ozdobiona wzorem kropelek i pszczelego plastra. A w środku zestaw: słoiczek miodu i uroczy biały kubeczek, nawiązujący kształtem i złotym paseczkiem na obrębie do kubków stołówkowych, ze szczególnym uwzględnieniem stołówek szkolnych i wczasowych, oraz barów mlecznych. Do tego jest jeszcze wygięta łyżeczka do nakładania miodu.
Współpraca MSZ z polskimi młodymi dizajnerkami (tak się złożyło, że wybrano projekty samych kobiet) dała zaskakująco dobre efekty. Obok "Mleka i miodu" mamy słynne już, inspirowane strojami ludowymi bączki Moniki Wilczyńskiej i Smaga Projektanci, spinki Doroty Kempko ze srebra i krzemienia pasiastego z Krzemionek Opatowskich (only in Poland, proszę Państwa, takiego kamienia nie ma nigdzie indziej na świecie) i cudowne aktówki ze skóry juchtowej Ani Kuczyńskiej. No i te kubki.
Pomysł z hydraulikiem nie był zły (przeprosiny dla wszystkich Panów Hydraulików, którzy ewentualni zajrzą na tego bloga i poczują się urażeni), ale chyba lepiej, kiedy reakcją na „I’m from Poland” jest „milk and honey, I love the taste”...