Otto von Bismarck i Henry Kissinger drwili sobie z rozczłonkowania i wielokulturowości Europy – mówił prof. Zygmunt Bauman na wykładzie inaugurującym 8 września Europejski Kongres Kultury we Wrocławiu. Jednak to, co ci politycy uznawali za słabość, dzisiaj może być źródłem siły. W jednej dziedzinie Europie nie dorównuje żaden kontynent – twierdzi prof. Bauman. Jest nią „zróżnicowanie językowe, kulturowe i społeczne, owa rozrzutnie wielobarwna mozaika form życia, która sprawia, iż znikomy nawet dystans, jakieś dwadzieścia kilometrów, może być przedziałem między światami...”. Cały świat może uczyć się od Europy, jak żyć z Innym, bo w Europie „"Inny" jest sąsiadem z mieszkania obok lub z naprzeciwka”.
Podobne wątki podejmowali też inni mówcy w swoich przemówieniach inauguracyjnych. Jerzy Buzek przypomniał, że Europa to jedność w różnorodności. Norman Davies nazwał Wrocław europejskim mikrokosmosem. Prezydent miasta Rafał Dutkiewicz powitał uczestników w językach używanych niegdyś przez mieszkańców miasta, m.in. po czesku, niemiecku, polsku, węgiersku i w jidysz.
Europejski Kongres Kultury to pean na cześć wielości kultur i mnogości ich form. Przez cztery dni we Wrocławiu odbywały się spotkania, dyskusje, projekcje filmów, koncerty, spektakle teatralne, performance, wystawy i instalacje. Znalazło się nawet coś dla kulturalnych łasuchów. „Osłodź sobie kulturę” to akcja w której udział wzięło 16 wrocławskich piekarni i cukierni. Sprzedawane w nich ciastka pakowano w papier zaprojektowany przez młodych artystów: Agnieszkę Grodzińską, Jakuba Czyszczonia, Piotra Łakomego, Karola Radziszewskiego i polsko-czeski kolektyw CZPL.