Metro wyruszyło 4 lipca z Warszawy. 8 sierpnia o 17:30 było już pod ambasadą polską w Londynie. Potem niespiesznie przejechało do Paryża, dotarło tam 24 sierpnia o 16:30. Następny przystanek: Madryt, wyjazd spod polskiej ambasady 5 września o 20:30. Później można było do niego wsiąść w Kijowie, 26 września, o 18:00., ale jeszcze przed zakończeniem tej podróży pojawiło się Pekinie, pomiędzy 24 października a 6 listopada. Od 7 do 20 listopada przystankiem jest Tokio. A 5 grudnia wagony metra wracają do Warszawy i zakończą trasę tuż przed gwiazdką, 18 grudnia.
Tegoroczna, czwarta już edycja „Wierszy w metrze” to jedna z największych imprez promujących literaturę na świecie. Pierwsze trzy odbywały się w Warszawie, a stołeczne metro zostało przy tej okazji wyklejone fragmentami utworów poetów europejskich. W tym roku, przy okazji polskiej prezydencji w UE promujemy polską poezję w Europie i Azji. Miłosz, Herbert, Szymborska, Hartwig, Różewicz, Zagajewski, Fiedorczuk, Baran, Dehnel i wielu, wielu innych, w najlepszych przekładach pojawiają się pomiędzy reklamami i billboardami.
„Przestrzeń miejska od niepamiętnych czasów była 'zapisywana': inskrypcje na frontonach świątyń i sądów, szyldy sklepów, polityczne slogany i wyzwiska gryzmolone na parkanach towarzyszą nam od początków pisma. Jednak w naszych czasach prymat uzyskały wielko- i małoformatowe reklamy. 'Wiersze w metrze' to dla mnie jedna z tych akcji, które przywracają wspólną przestrzeń sprawom istotniejszym niż to, który mamy wybrać proszek do prania albo gdzie kupić majtki” - pisze poeta Jacek Dehnel. Teraz każdy, jadąc do pracy albo po zakupy, będzie mógł się przekonać, że „Polacy nie gęsi i swój język mają”.